To apel. Umęczonej Polki. Mój apel.
Błagam małżeństwo "Wu", aby zaprzestali szopki. Wy błagaliście, żeby zostawić Was w spokoju. Ja też błagam! Zostawcie mnie w spokoju! Tyle dni jestem bombardowana informacjami o Was i cytatami z konferencji z Waszym udziałem. Nie społeczeństwo nie daje Wam żyć, tylko Wy - społeczeństwu.
Przesłoniona została śmierć dziecka, która niepotrzebnie nagłośniliście.
NIE CHCĘ słuchać o tym jak Bartek żali się, że boi się wyjść do sklepu po papier toaletowy (drogi Bartku! Mówi się "do sklepu po chleb", a nie po papier toaletowy! Troche wyczucia!), NIE CHCĘ słuchać o tym że Kasia zaginęła, NIE CHCĘ słuchać gdzie się znalazła, NIE CHCĘ oglądać nowych fryzur, NIE CHCĘ słuchać o kolejnej konferencji, NIE CHCĘ słyszeć o kolejnej próbie samobójczej.
Tak więc błagam! Uspokójcie się. I dajcie nam żyć w spokoju!
A tak naprawde to jest mi głupio. Bo stała się tragedia, a ja zastanawiam się kiedy media poinformują nas, że to był ekspetyment, czy nowy reality show.
skomentuj (0)
Po pierwsze: Po co wracam? Bo przeraża mnie rzeczywistość. Bo jestem zatrwożona, zniesmaczona i po raz kolejny nie rozumiem świata i społeczeństwa. Dlatego, na bieżąco, wołam o pomoc niezwykle mądrą społeczność - internautów.
Po drugie: (pytania na dziś) Na profilu niezwykle popularnego serwisu społecznościowego zobaczyłam wpis jednego z posłów polskiego parlamentu. Nawoływał on do kibicowania podczas meczu pewnej drużyny. To co mnie zaskoczyło to komentarze. Zakrwawiło me politologiczne serce, gdy zobaczyłam jak młodzież wylewa pod takim wpisem swe żale. Więc dwie sprawy ukłuły mnie w najwrażliwszy punkt (pominę kwestie czy rząd ma w ogóle na coś wpływ):
1) apelowali, że to przez rząd nie mają pracy. Na litość Boską! Młodzieży! W tym postkomunistycznym pokoleniu myślenie rodem z ubiegłego systemu polityczno-ekonomicznego!?
2) "w mieście gdzie bezrobocie sięga 20%..." - a gdzie nie sięga!? Gdzie jest ten zdrowy procent bezrobocia - nie pracują ci, którzy właśnie zmieniają pracę, bądź pracować nie muszą!? Co z terminem "migracja zarobkowa"?
Urodziło mi się kolejne pytanie: zbyt tchórzliwi, aby wziąć sprawę w swoje ręce, spakować walizkę i jechać za pracą (bo albo się wybiera miasto i byle jaką pracę, albo wymarzoną pracę i jest się gotowym spakować się w 5 minut), ale na tyle odważni aby "wyrzygać" swe niezadowolenie pod byle pretekstem i jeszcze podpisać się imieniem i nazwiskiem. Heroizm XXI wieku. Chylę czoła!
Smutek & niewiarygodne politologiczne cierpienie - J.
skomentuj (9)